Herbatka na jesienne wieczory…

Ale skąd się wzięła herbata?

Według chińskich legend pierwszy napar powstał przypadkowo dzięki cesarzowi Shen Nung, który szukał schronienia przed słońcem podczas podróży po Chinach. Służący cesarza gotowali wodę, aby Cesarz mógł się napić, a liść drzewa Camellia Sinensis, pod którym usiadł, wpadł do kubka wrzącej wody.  Znaczyłoby to, że ten popularny napój powstał około 2740 roku p.n.e., czyli ponad 5000 lat temu.

Spopularyzowanie herbaty trwało jednak wiele setek lat. Poza Azję herbata wywędrowała dopiero w pierwszej połowie XVI wieku. Do Polski pierwsza partia suszu przybyła prawdopodobnie w XVII wieku. Jak wiemy również Anglicy zakochali się w napoju i w XIX wieku zapoczątkowali uprawę herbaty na szeroką skalę.

Tak oto herbata stała się napojem bardzo popularnym, znanym właściwie na całym świecie. Napar ten przyrządza się najczęściej z herbaty chińskiej (camellia sinensis). Co ciekawe, w Polsce i nie tylko, mianem herbaty nazywamy napary z wielu różnych rodzajów ziół, owoców i nasion.

Jesienią warto sięgać po suszone liście maliny, suszony kwiat lipy czy gotowe kompozycje herbat rozgrzewających i wzmacniających. Czarna herbata z imbirem, miodem i cytryną to można powiedzieć jesienny klasyk, który o tej porze roku towarzyszy miłośnikom tego niezwykłego napoju.

Można też poeksperymentować z innymi dodatkami, takimi jak: pomarańcza, goździki, anyż, kandyzowane mango, ananas… Taka herbatka działa nie tylko na zmysł smaku, ale też węchu i wzroku…. Pewnego listopadowego dnia przekonały się o tym przedszkolaki, kiedy poznały historię napoju, a później w sali stworzyły małą manufakturę, gdzie ręcznie pakowały aromatyczne herbatki…

Po pracy pełnej skupienia wszyscy mogli degustować aromatyczne napary o różnym smaku, a ich zapach ulotnił się nawet poza drzwi przedszkola…